Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi PawelPOP z miasteczka Warszawa. Mam przejechane 98725.94 kilometrów w tym 952.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 21.76 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 276436 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy PawelPOP.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 37.90km
  • Czas 01:52
  • VAVG 20.30km/h
  • VMAX 46.79km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Podjazdy 165m
  • Sprzęt TREKuś
  • Aktywność Jazda na rowerze

Roboczo - nuuudaaa...

Czwartek, 20 lutego 2020 · dodano: 20.02.2020 | Komentarze 0


I rankiem do pracy i wieczorkiem do domu - widno już :)
Poza tym nuuuudaaaa :)


Kategoria Do 50, Do i z Fabryki


  • DST 30.90km
  • Teren 4.00km
  • Czas 01:32
  • VAVG 20.15km/h
  • VMAX 38.00km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Podjazdy 170m
  • Sprzęt TREKuś
  • Aktywność Jazda na rowerze

Roboczo - Nareszcie!!! Wschód Słońca!!!

Środa, 19 lutego 2020 · dodano: 19.02.2020 | Komentarze 0


Nareszcie nareszcie nareszcie!!!
Dłuuugo na to czekałem... :)

Pierwszy w tym roku Wschód Słońca przed godziną siódmą!!!
A to oznacza, że dzień już naprawdę się solidnie wydłużył...

Rano wyjeżdżając z domu widziałem, że niebo jest bezchmurne, ale wydawało mi się, że słoneczko nie wzejdzie tak wcześnie...
Temperatura około 2 stopnie, ręce marzły...

Przejechałem na drugą stronę Wisły Mostem Łazienkowskim, spojrzałem w lewo i...

Słoneczko nad Siekierkoszczakiem.


Słoneczko wyglądające zza drzewa.

Słoneczko między filarami Łazienkowskiego

Słoneczne żarłoczne kormorany.

Słoneczna Syrenka

Słoneczne Miasto...
Jak mnie tego trzeba było...

Liczyłem na podobne wrażenia w czasie Zachodu Słońca...
Niestety, zachmurzyło się przedwcześnie...

Ale dzionek po południu też coraz dłuższy...

Wisła z Mostu Świętokrzyskiego


Moje ulubione szutry nadwiślańskie

Rowerek nad Wisłą

Jeden z dwóch nadwiślańskich Wojtków i malutki rowerek u stóp...

Jakoś tak wiosennie mi się dzisiaj zrobiło... :):):)


Kategoria Do 50, Do i z Fabryki


  • DST 51.00km
  • Czas 02:15
  • VAVG 22.67km/h
  • VMAX 37.54km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Podjazdy 127m
  • Sprzęt TREKuś
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wagary z romantyczną plażą w tle i dinozaurami...

Wtorek, 18 lutego 2020 · dodano: 18.02.2020 | Komentarze 0


Dzisiaj grane były wagary...
Od pracy, od obowiązków...
Za to w planach było wiele przyjemności...

Pospałem, owszem. Ale rankiem miałem w zamiarach "jazdę obowiązkową".
Udała się idealnie - 30 km zrobione w słońcu... :)

Selfik bladym, ale nie wczesnym, porankiem


Bez komentarza


Trekuś nad Wisłą, w odległym tle kominy Siekierek


Potem inspekcja budowy Południowej Obwodnicy Stolicy - prace trwają


Pod koniec przejażdżki słoneczko zaczęło zachodzić...

Ale w dzisiejszych planach największą atrakcją miała być wycieczka z Chrześnicą na wystawę klocków lego na Stadionie Narodowym. Naprawdę polecam!!!

Ale jak ktoś idzie na wystawę - musi odżałować dodatkowe parę złociszów (korzystając ze zniżki 50% - bilet combo) i zwiedzić jeszcze galerię 3D.
Można zrobić dzieciakowi (a i sobie być może też) mnóstwo śmiesznych zdjęć...
Przykładowe...

Polecam, polecam, polecam!

Po powrocie do domu malutka drzemka przed Ligą Mistrzów (start 21.00).
Ale niezbadane są wyroki niebios... :)
Paczkomat przysłał mi po 19-tej informację, że Przyszło!
Do paczkomatu mam 400 metrów, do Ligi Mistrzów było 1,5 godziny...
Cyklista wie jak to wykorzystać... i dołożyć do porannego urobku 2 dyszki...

Ślimak na Ostrobramskiej


Trekuś przed paczkomatem.


I mapka dnia dzisiejszego


Kategoria W Pętli, 50 plus


  • DST 54.00km
  • Czas 02:33
  • VAVG 21.18km/h
  • VMAX 40.60km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Podjazdy 185m
  • Sprzęt TREKuś
  • Aktywność Jazda na rowerze

Roboczo - gorąc jak w kwietniu...

Poniedziałek, 17 lutego 2020 · dodano: 17.02.2020 | Komentarze 0


Zbyt ciepło dziś było, żeby tak tylko do i z pracy.
Porannie było nijak, nawet fotki żadnej nie chciało się zrobić.
Ale ciepło było...
Po południu wciąż ciepło, ba, wciąż gorąco!
I sucho...
Dużo nie dokręcałem, ale te dwie dyszki dodatkowe przez Most Północny ukręciłem.
Na styku dnia i nocy to było, dzień każdego dnia dłuższy...

Most Północny


Ścieżka/kładka żerańska

Narodowy na Poniatoszczaku

Mosty dwa - kto zgadnie który jest który?

Mapka klasycznej dokrętki popracowej




  • DST 151.30km
  • Teren 2.00km
  • Czas 05:59
  • VAVG 25.29km/h
  • VMAX 42.22km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Podjazdy 471m
  • Sprzęt TREKuś
  • Aktywność Jazda na rowerze

Prawie klasyczna pętelka z odskokiem do KPN

Niedziela, 16 lutego 2020 · dodano: 16.02.2020 | Komentarze 2

Po wczorajszym wypoczynku rowerowym dzisiaj musiałem coś wykombinować...
Planów miliony w głowie, ale większość padła w przedbiegach... Żadna pętla nie wchodzi w grę, za bardzo wieje...
Po burzy mózgów jednego mózgu - wybór padł na tradycyjną przy wietrze opcję: jak się nie zmęczyć a setkę wykręcić...
Spod domu do Ciechanowa mam równe 100, wiatr może nie do końca idealny (południowy, ale z pierwiastkiem zachodnim), ale to nieduża niedogodność, że wiać będzie w lewe plecy :)
Z Ciechanowa KM-ka 13:33 więc spokojnie dopiero około 9:00 mogę ruszyć. Ruszyłem parę minut wcześniej...
Słonko nieśmiało zza chmur wyglądało, wiaterek był coraz mocniejszy, temperatura rosła gwałtownie by w swoim dzisiejszym apogeum osiągnąć 12 stopni!!!! W lutym!!!! Na plusie!!!

Rzut oka na Stolicę z Siekierkoszczaka...
Te zielone to Chude Wojtki, nie mylić z ledwo ledwo widoczną, a stojącą w nurcie rzeki, Grubą Kaśką...


Z 10 km dalej - Centrum Olimpijskie

Tę ścieżkę (wzdłuż bulwarów a potem aż do Mostu Północnego) lubię i z przekonaniem polecam...

Jedyne 2 km w terenie dziś - Park Młociński.

W Łomiankach jak zawsze wpadłem na słynną już ulicę Rolniczą - przez niektórych szczerze nienawidzoną. Ja ją akceptuję mimo, iż ilość rodzajów ścieżek na tym ciągu aż do nowego Dworu - Guinness wymięka...
Próbowałem alternatyw dla niej co wprawne oko na mapie dojrzy - można się nadziać...
"Serwisówka" na którą trafiłem wzdłuż Siódemki - wygląda tak ...

Więc czym prędzej wróciłem jak syn marnotrawny na Rolniczą... :)

Ale... te próby na tyle przybliżyły mnie do Kampinoskiego Parku Narodowego, w którym w tym roku, ze wstydem się przyznam, jeszcze nie byłem - że postanowiłem zmienić plany.
Pomyślałem, że jak odskoczę nieco pod wiatr przez Truskawkę i Wiersze - to 579-ka z idealnym wiatrem poprowadzi mnie do Nowego Dworu Mazowieckiego, a do zaplanowanej KM-ki wsiądę może w Nasielsku, może w Kałęczynie (bo do Gołotczyzny nie zdążę już raczej)...

Już na obrzeżach KPN


Że ścieżki na tym odcinku są pokopane - wie każdy, pojawiają się, znikają, zmieniają strony, jadą pod prąd... jak nie pojedziesz człowieku to i tak źle będzie... Ale lubię ten odcinek, cisza, spokój i dwa samochody na kwadrans...
Ale że jeszcze śnieg momentami leży na poboczu - tego się nie spodziewałem...


Wisienka na torcie...

Kościółek w Wierszach poprzedzony oryginalną Drogą Krzyżową wzdłuż ulicy...

Wyskoczywszy na 579, tak jak się spodziewałem, wiatr idealnie w plecy pchał mnie z prędkością absurdalną aż do Wisły w NDM...

A fotce poniżej muszę chwilkę więcej poświęcić... Narew z mostu w Modlinie...
Eliza, znowu z Twojej klepki fotkę zrobiłem... Do tej klepki prawa autorskie nie zostały mi jeszcze udostępnione więc przepraszam, proszę, dziękuję i pozdrawiam :):):)
Chyba przepłoszyłem łabędzie :)

Po kosmicznie niejasnej i obiektywnie dziwnej ścieżce rowerowej (z, a jakże, zakazem na ulicy) w Modlinie - jak zawsze z ulgą i radością skręciłem w łąki "narewsko-wkrzańskie"...

Wkra w Pomiechówku z mostu drogowego z widokiem na kolejowy.

Droga na Nasielsk - rewelacja i wielka przyjemność...

No i po co ja zobaczyłem ten drogowskaz, no po co - ja się pytam??????
Zmienił on wszystko WSZYSTKO...
Z jakiegoś dziwnego powodu nagle coś kazało mi skręcić na nieznane mi Nunę i Krogule, hmmmm..., zamiast podążać zgodnie z planem na Nasielsk i spokojnego pociągu, który miał mnie zabrać z którejś stacji i zawieść do domu pod coraz większy wiatr...

Czy warto było? Teraz jeszcze nie wiem, ale czas będzie działał na korzyść tej decyzji, zdecydowanie...
Bo droga dość miła, a przede wszystkim jest konkretną alternatywą dla "zatirowanej" po kokardki 62-ki Pomiechówek-Serock


To już 632 z Nasielska na Dębe, jeszcze dramatu wietrznego nie było - las ciut chronił...


Ale na zaporze w Dębe - zapowiedź była co mnie czeka...


...więc profilaktycznie gwóźdź programu, alternatywne dla żeli wspomaganie mocy i wytrzymałości cyklisty :)

Oczywiście Wieliszew i jego ciemna strona... :)
Tu jeszcze miałem szansę zmienić zdanie i zamiast na mordewindzie polecieć - wsiąść do SKM-ki. Kto wie czy bym się nie skusił, ale o ile dobrze pamiętałem musiałbym z godzinkę poczekać albo pomknąć do Legionowa-Piaski.
A swoją drogą - czy wiecie - w tygodniu SKM-ka wydłużoną ma trasę aż do Radzymina - jest to alternatywa na wygodną ucieczkę na wschód bez konieczności telepania się po ulicach Stolicy i pobliskich zatłoczonych miejscowości...

A poniżej znowu...
Eliza, druga zapożyczona dziś klepka, już z większą swobodą dysponuję - mam pozwolone, tylko nie wiem czy w abonamencie... Więc tylko dziękuję i pozdrawiam :)

Ostatnie 35 km od Nieporętu do domu to mordęga pod wiatr, z najgorszą 10-ką km - pozbawioną ochrony (wiatr dmuchał od pyska od prawej nieco) ścieżką wzdłuż ulicy Żołnierskiej (631) - to już odczułem solidnie na udach i pewnie jutro jeszcze będę czuł :)

Mapka trasy, która na krechę miała być, a pętelką się stała niespodziewanie  :)




  • DST 30.18km
  • Czas 01:17
  • VAVG 23.52km/h
  • VMAX 43.13km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Podjazdy 50m
  • Sprzęt TREKuś
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kunktatorska sobotnia pęteleczka

Sobota, 15 lutego 2020 · dodano: 15.02.2020 | Komentarze 0

Sobota...
Jeszcze wczoraj myślałem, że do 15-tej będę miał czas i planowałem sobie, oj planowałem...
Niestety, plany legły w gruzach, musiałem trochę prac dodatkowych wykonać...
Do tego stopnia szansa na rowerek była minimalna, że zagrożony był mój malutki, od początku roku prowadzony, plan codziennego jeżdżenia...
Dotychczas w 2020 r., co napawa mnie dumą, jeździłem każdego dnia - za każdym razem pokonując ponad 30 km.
Wiem, że to wyczyn "nieolimpijski" i nie jakieś wooooow, ale dla mnie zimową porą to swego rodzaju nowość...
Dodatkowo jest to bodziec "antyleniuchowy" - jak się nie chce... bo pada... bo wieje... bo głowa boli... bo....
Więc już planowałem, że po imieninach Mamy (bo to był powód porannych obowiązków), około 22-iej wyskoczę jednak na te półtorej godzinki...

Na szczęście... w sukurs przyszła mi niespodziewanie prośba o dokupienie napojów...
Do Żabki mam rzucik beretem, jako doświadczony cyklista wiedziałem jednak jak spożytkować te 150 metrów :):):)

Mam dokładnie przygotowaną precyzyjną pęteleczkę zaspokajającą moje statystyki, a biegnącą koło sklepu... :):):) 

Sanktuarium Matki Bożej Nauczycielki Młodzieży przy Trasie Siekierkowskiej


Nasze Narodowe "Orle Gniazdo" widziane z ujścia Portu Czerniakowskiego...

... oraz z Mostu Świętokrzyskiego

Jeziorko Gocławskie

Wawerski Łoś stojący na skraju lasu blisko ulicy- ponoć potrafi przyprawić kierowców o nerwowe hamowania, szczególnie przy słabej pogodzie... :)

To co na bagażniku - szczęśliwy powód dzisiejszej pętelki...

I rysunek traski, tym razem z endomondo :)

A jutro... też jest dzień... ciekawe co przyniesie :)


Kategoria Do 50, W Pętli


  • DST 30.20km
  • Czas 01:45
  • VAVG 17.26km/h
  • VMAX 40.58km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Podjazdy 185m
  • Sprzęt Chudy
  • Aktywność Jazda na rowerze

Roboczo - piąteczek :)

Piątek, 14 lutego 2020 · dodano: 14.02.2020 | Komentarze 0

Rano lekki śnieg - dziwne jak na luty...
Dziwne bo powinien być większy ten śnieg :)
Wiatr już ustał całkowicie, jechało się całkiem przyjemnie.
Tym przyjemniej, że wyremontowany Chudy prowadził się doskonale!
Dodatkowy atut to fakt, że dziś droga do fabryki po raz ostatni w tym tygodniu...
Piątek, piąteczek, piątunio :):):)

Na obrzeżach Stolicy ten śnieg nawet na trawnikach chwilkę poleżał
Ale już w Warszawie śnieg zamieniał się powoli w coś bardziej mokrego...

Chudy w "śniegu" - nieczęsty to widok tej zimy...


Chudy pod Mostem Kolejowym.


Most i Stadion bez Chudego :)

A to już na powrocie. Pogoda całkiem inna, padał deszcz...

PKiN w lekkiej mgle...

Świętokrzyska zakorkowana całkowicie.

Poniatoszczak... właśnie go "włączają"


I Chudy się załapał...


W weekend ma być cieplej... Się sprawdzi to?


Kategoria Do 50, Do i z Fabryki


  • DST 44.90km
  • Czas 02:12
  • VAVG 20.41km/h
  • VMAX 41.00km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Podjazdy 160m
  • Sprzęt TREKuś
  • Aktywność Jazda na rowerze

Roboczo - nuuuudaaaa......

Czwartek, 13 lutego 2020 · dodano: 13.02.2020 | Komentarze 0


Dzionek dziś całkiem normalny i fajny...
Temperatura rano ciut ponad zero, wieczorkiem ciut poniżej zera...
Wiaterek wiał zachodni, wieczorkiem mocno osłabł :)
Ja dziś łącznie 5 razy wsiadałem na rowerek...
Rano do pracy - Trekuś
Po południu z pracy - Trekuś
Późnym popołudniem odbiór Chudego z serwisu, znowu jak nowy, teraz oba rowerki są już po przeglądach rocznych...
Wieczorkiem czwarta i piąta jazda rowerkiem to na siatkę i z siatki - Chudym...
Fotki tylko dwie będą... z miasta :)

Pałac Kultury i Nauki rano... w kierunku południowo zachodnim


Pałac Kultury i Nauki po południu w kierunku południowo wschodnim... :)

Dobranoc :)


Kategoria Do 50, Do i z Fabryki


  • DST 33.50km
  • Czas 01:45
  • VAVG 19.14km/h
  • VMAX 42.00km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Podjazdy 190m
  • Sprzęt TREKuś
  • Aktywność Jazda na rowerze

Roboczo - wzdłuż barier dźwiękoszczelnych...

Środa, 12 lutego 2020 · dodano: 12.02.2020 | Komentarze 0

"Wiater" wieje wciąż...
Dziś solidnie wiało z zachodu.
Na wiatr z tego kierunku mam sposób...
Ponad połowę trasy do pracy mogę przejechać (i tak jak dzisiaj przejeżdżam) korzystając z osłony ekranów/barier dźwiękoszczelnych.
Jak sama nazwa wskazuje służą one do wyciszenia hałasów dobiegających z pobliskiej drogi...
Ale rowerzysta może je sobie wykorzystać jako osłonę od wiatru...
Kilka fotek z mojej trasy do pracy.
Wszystko to ekrany wzdłuż Wału Miedzeszyńskiego...


Kategoria Do 50, Do i z Fabryki


  • DST 31.24km
  • Czas 01:31
  • VAVG 20.60km/h
  • VMAX 41.00km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Podjazdy 185m
  • Sprzęt TREKuś
  • Aktywność Jazda na rowerze

Roboczo - idzie się przyzwyczaić...

Wtorek, 11 lutego 2020 · dodano: 11.02.2020 | Komentarze 1


I znowu rano padało...
Nie jakoś tak zawzięcie jak dzień wcześniej wieczorkiem, ale...
Swoją porcje wody człek przyjął...
Dziwny to luty, z każdym dniem coraz dziwniejszy...
Deszcze, na plusie, wiatr ciągle wieje...
No ja jedynie do wiatru mam jakoś farta, znowu dzisiaj rano miałem z wiatrem (ciut z lewego boku może), a wieczorkiem też z wiatrem (ciut prawego boku)

Ścieżka Łazienkowska


Wzdłuż starych bulwarów

Świętokrzyska

Ja... :)

A wieczorkiem światła Stolicy :)


Jutro nie zapowiadają nic inaczej w pogodzie... :(


Kategoria Do 50, Do i z Fabryki