Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi PawelPOP z miasteczka Warszawa. Mam przejechane 98475.62 kilometrów w tym 952.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 21.76 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 275953 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy PawelPOP.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

W Pętli

Dystans całkowity:75584.93 km (w terenie 816.00 km; 1.08%)
Czas w ruchu:3495:31
Średnia prędkość:21.62 km/h
Maksymalna prędkość:99.85 km/h
Suma podjazdów:193613 m
Liczba aktywności:1002
Średnio na aktywność:75.43 km i 3h 29m
Więcej statystyk
  • DST 177.00km
  • Czas 07:20
  • VAVG 24.14km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Podjazdy 566m
  • Sprzęt TREKuś
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pętelki dwie po Mazowszu- NDM i GK

Wtorek, 17 marca 2020 · dodano: 17.03.2020 | Komentarze 0


Zapowiadana na dziś piękna pogoda zaostrzyła apetyt na coś więcej niż tylko codzienne do i z fabryki...
Poza tym jakoś trzeba było sobie wytrzebić z głowy tę atakującą nas zarazę...

Więc już wczoraj decyzja - dzień urlopu...

Miało być troszkę inaczej, ale w nocy obudził mnie solidny ból czaszki. Śniadanie o trzeciej, proszeczek przeciwbólowy i nadzieja, że jak usnę to do rana przejdzie...
Plan się powiódł, ale na rower zamiast zaplanowanej godziny 7-ej udało się wsiąść dopiero o 9-ej...

Kierunek - tym razem północ...

Cudowna, widziana z kładki łazienkowskiej, Piękna Rzeka tonąca w słoneczku plus panoramka Stolicy nastrajały pozytywnie.


A na starych bulwarach uroku dopełniły takie oto oznaki Pani Wiosny.

Szybki przejazd bulwarami wzdłuż Wisły

Ścieżka przy Centrum Olimpijskim

Wisła na wysokości Parku Młocińskiego

Dalej Łomianki, sławna Rolnicza i już blisko Nowego Dworu Mazowieckiego

Znowu Wisła

W NDM decyzja warunkowana nieco nasilającym się wiaterkiem pn-zach. Dalej na północ już nie jadę...

Ścieżka rowerowa z podskakującymi kostkami wzdłuż 631, kierunek Wieliszew

Zbliżając się do Wieliszewa - znowu z drżeniem łydek na myśl o tamtejszej ścieżce rowerowej

A to już prawie Wieliszew i instruktażowa ścieżka rowerowa pt. "jak zrobić ścieżkę dla rowerzystów mając ich głęboko w..."
To proste. Do starego chodnika dla pieszych lichej jakości dodajemy rządek 7-iu nowych kostek, zakończamy to krewężniczkiem, na jezdni stawiamy znak zakazu dla rowerów i...
GOTOWE!!!


Na szczęście za Wieliszewem jest Zalew Zegrzyński. Można wypocząć, zakanapkować, zaherbacić wśród radosnych ptaszków....


Klepka zarezerwowana - jak zawsze Pozdrawiam Cieplutko :):):)

Coraz mniej lubię ten odcinek 631 poniżej - od Nieporętu do Marek. Degraduje się strasznie, pobocze, mimo, iż szerokie, jest już niebezpieczne. Czas chyba przerzucić się na objazd przez Białobrzegi i Radzymin (a idąc tym tokiem myślenia Wieliszew omijać przez Dębe, Jachrankę i Zegrze)


Za to ścieżka rowerowa od Ząbek do Marysina, a potem z małą przerwą do Międzylesia - DOSKONAŁA!

Do domu dotarłem tak przed 14-tą. Na liczniku całkiem zadowalające 102 km.
Zjadłem obiad, coś tam się pokręciłem...
I jakoś tak o 16-tej smutno mi się zrobiło, że dzionek jeszcze taki piękny a ja się obijam...

Więc... na rowerek i... na południe...

801 już za Karczewem

W Otwocku Wielkim skręt w prawo i dalej przez wsie wzdłuż Wisły.

No i dojechałem do mostu kolejowego w Górze Kalwarii (GK po drugiej stronie mostu, tu jeszcze Glinki)


No to skok jeszcze na most na 50-ce, akurat słoneczko zachodziło. Znowu Wisła, jakieś 70 km oddalona od tej z poranka w NDM :)

A jak już tam byłem to po co wracać "po śladach"? Nie lepiej druga stroną Rzeki???

Podjazd pod Górę Kalwarię, kiedyś to była przepychanka z tirami, teraz tiry jadą sobie obwodnicą

Na wjeździe na "gassówkę" - słonko zachodziło...

Zmrok zapadł nadspodziewanie szybko, więc i ja w Cieciszewie skręciłem w lewo. Na 734 w kierunku Konstancina-Jeziorny i dalej Warszawy wypadłem już ciemną nocą więc fotek nie robiłem i przechodzę na relacje radiową... :):):)

Konstancin minąłem bezboleśnie, zaraz za nim wbiłem się na ścieżkę rowerową wzdłuż ulicy Przyczółkowskiej...
Po kilku kilometrach przerzut na druga stronę i "autostradą" do Wilanowa.
A dalej to już standardzik z zamkniętymi oczami.
Wilanów, Sadyba, Most Siekierkowski, Wał Miedzeszyński, dom (no, troszkę oszukuję, zatoczyłem dwukilometrowe kółeczko, żeby poprawić tegoroczny najdłuższy szlak... :)
No i w konsekwencji do porannego rachunku dorzuciłem jeszcze wieczorne 3/4 setki...

Mapka dzisiejszej całodziennej zabawy z rowerkiem :)


Dodam tylko, że pogoda była GENIALNA, termometr pokładowy wskazywał momentami nawet 16 stopni... :)




  • DST 53.70km
  • Teren 10.00km
  • Czas 02:37
  • VAVG 20.52km/h
  • VMAX 38.00km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Podjazdy 210m
  • Sprzęt TREKuś
  • Aktywność Jazda na rowerze

Spacerowo po MPK

Niedziela, 15 marca 2020 · dodano: 15.03.2020 | Komentarze 0


Pogoda zaiste piękną dzisiaj była...

Co prawda wczesnym rankiem dobrze mroziło, ale jak słoneczko zaczęło operować to te 5 czy 6 stopni było.
Wiaterek do umiarkowanego, deczko z południa, deczko z zachodu...
Aż się prosiło o jakieś "setki kilometrów".

Ale ja niestety... nie znalazłem jakoś  pokładów chęci aby zakręcić godniej...
Ta paskudna zaraza z tyłu głowy siedzi i nie pozwala (przynajmniej mnie) czerpać oczekiwanej radości z jazdy na rowerku.


Na początek kontrola postępów prac na budowie obwodnicy południowej.


Świder jak zawsze na swoim miejscu :)


Troszkę nietypowo (bo minąwszy Otwock lewymi obrzeżami za torami) dotarłem do ulubionej ścieżki prowadzącej wzdłuż MPK. 

Równie nietypowo (nie planowałem, to był impuls) przed Celestynowem skręciłem w prawo, w las. Rowerek nie był Chudym góralem na solidnych oponach tylko delikatnym Trekusiem na prawie kolarskich kołach - to i momentami lekko nie było...

Niemieckich fortyfikacji w tamtej części MPK okolicy mało nie jest

Rozjazdów tez sporo, na szczęście dobrze opisane.

Czerwona Droga. To historia tragiczna. Budowana przez Niemców w czasie II wojny światowej, raczej nie swoimi rękami. Zabarwienie pochodzi od cegieł, ponoć część z nich pochodziła z burzonej Warszawy, gdzieniegdzie jest ta droga bardzo utwardzona i widać czerwony gruz ceglany...


Ludzi wyległo bardzo dużo co widać na obrzeżach MPK

I znowu Świder, jakieś 2 kilometry od miejsca z fotki na początku.

Powrót jak prawie zawsze z południa - drogą 801 oraz solidną ścieżką wzdłuż niej.

Wycieczka choć krótka- ciekawa. Jedynie rowerek nie ten co trzeba...


Kategoria 50 plus, MPK, W Pętli


  • DST 31.10km
  • Czas 01:37
  • VAVG 19.24km/h
  • VMAX 35.00km/h
  • Temperatura -2.0°C
  • Podjazdy 99m
  • Sprzęt TREKuś
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wieczorna krótka przejażdżka

Sobota, 14 marca 2020 · dodano: 14.03.2020 | Komentarze 0


Jak już wiatr osłabł wyskoczyłem na wieczorne kilka kilometrów wzdłuż Wisły.
Zaczęło lekko mrozić...


Kategoria Do 50, W Pętli


  • DST 101.00km
  • Teren 2.00km
  • Czas 04:30
  • VAVG 22.44km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Podjazdy 300m
  • Sprzęt TREKuś
  • Aktywność Jazda na rowerze

Robocza w końcu godniejsza pętelka - Góra Kalwaria

Poniedziałek, 9 marca 2020 · dodano: 09.03.2020 | Komentarze 0

Trafił się dzisiaj niespodziewanie piękny dzień. Piękny pod każdym względem...
Rano jak wstałem to od razu poczułem głód... rowerka.
Weekendowy wypoczynek zrobił swoje!
Zebrałem się wcześniej niż zwykle co w konsekwencji pozwoliło mi skorzystać z ruchomego czasu pracy.
Skoro do fabryki dotarłem na siódmą to...
Ale po kolei...

Ranek rześki, o 6-tej u mnie było minus 2. Ale bezwietrznie więc całkiem miło.

Słoneczko odpaliło przed 6:30. Wał Miedzeszyński


Stare wiślane bulwary i w oddali nasze Orle Gniazdo

Most Kolejowy i SKM-ka. S1, S2? Nie dostrzegłem...

W pracy nóżkami przebierałem jak rzadko i o 15-tej śmigłem jak koń wyścigowy...
Do końca nie wiedziałem gdzie ruszyć, ale że ostatnio wciąż ciągnie mnie na południe to szybka decyzja, do domu wrócę przez Górę Kalwarię.

Syrenka w Słońcu wygląda bardzo ładnie.

Wlot do Portu Czerniakowskiego.

Szybko dość się uwinąłem ze Stolicą, minąłem Wilanów i Konstancin-Jeziornę. 
Ruszyłem w kierunku rowerowego deptaku nadwiślańskiego :)

Tu jedyny kawałek nie asfaltowy, za Bielawą, wzdłuż Jeziorki


I sama Jeziorka w blasku cieplutkiego, powoli zachodzącego słoneczka.


Wbrew pozorom łatwo się nie jechało, wiaterek może nie silny, ale cały czas w twarz, z południa.
Czułem jak baterki powoli gasną...

W Cieciszewie w spożywczaku tankowanie ( z jakiegoś powodu uśmiechnął się do mnie różowiutki OShee - pink grapefruit) oraz zakup dwóch pączków, jeden zjedzony na miejscu, drugi  godzinkę później.

Końcówka Gassówki, już blisko GK, słoneczko praktycznie już poniżej widnokręgu.

Góra Kawiarnia...


I Góra Kalwaria.

Przejazd przez Wisłę to już powoli zapadające ciemności.


Zaczęło się zimniej robić, trzeba było zjeść drugiego pączusia, no i założyć trzecią warstewkę ubranka. Wiaterek słabł, ale od tej pory zaczął pomagać cykliście.

Przejazd wioskami Glinki, Władysławów, Kępa Nadbrzeska, Otwock Wielki to już ciemności i konieczność dopalenia oświetleniowego.

Trzy lampki z tyłu, dwie z przodu, 801-ka z szerokimi na 1,5 metra poboczami, a i tak jakiś kretyn musiał sobie ulżyć trąbiąc wniebogłosy... Ciekawe czy oni sobie coś rekompensują tym bohaterskim klaksonieniem, jakieś kompleksy starają się leczyć...
Nie wiem i chyba wiedzieć nie chcę, faktem jest jednak, że nieodmiennie mnie to wnerwia do głębi... 

Jak Józefów wita to już blisko końca wycieczki... Tym razem bez fotki Świdra, ciemno za bardzo było...


Kościół prawie że pod domem...

A tak to wygląda na rysunku... :)




  • DST 31.50km
  • Czas 01:21
  • VAVG 23.33km/h
  • VMAX 44.00km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Podjazdy 69m
  • Sprzęt TREKuś
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wokół domu ledwie...

Niedziela, 8 marca 2020 · dodano: 08.03.2020 | Komentarze 0


Weekend wypoczynku się trafił...
Absolutne minimum... :)


Kategoria Do 50, W Pętli


  • DST 30.80km
  • Czas 01:19
  • VAVG 23.39km/h
  • VMAX 44.00km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Podjazdy 88m
  • Sprzęt TREKuś
  • Aktywność Jazda na rowerze

Akcja paczkomat - minimum rowerka absolutne

Sobota, 7 marca 2020 · dodano: 07.03.2020 | Komentarze 0


Chęć wyspania się solidnego...
...sobotnie obowiązki około domowe...
...brak czasu...
Wszystko to są dobre wymówki, żeby dać nóżkom odpocząć...

Na szczęście paczkomat zasygnalizował, że... Przyszło!

400 metrów jak zawsze odrobinkę podrasowane, aby osiągnąć minimum przyzwoitości... :)

Trzynasty kilometr - najdalej dziś na północ to Most Świętokrzyski


Siedemnasty kilometr - Jeziorko Gocławskie

Kilometr dziewiętnasty - serpentyna ostrobramska


Dwudziesty czwarty kilometr - łoś wawerski

Kilometr trzydziesty - punkt odbioru przesyłki, przyczynek do dzisiejszego rozprostowania kości...

I rysunek wycieczki...


Kategoria Do 50, W Pętli


  • DST 175.00km
  • Teren 15.00km
  • Czas 07:46
  • VAVG 22.53km/h
  • VMAX 55.00km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Podjazdy 594m
  • Sprzęt TREKuś
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wagary. Na południowy wschód.

Wtorek, 3 marca 2020 · dodano: 03.03.2020 | Komentarze 0

Rano wstałem do pracy. Jak zwykle przed szóstą.
Spojrzałem za okno, spojrzałem na prognozę pogody...
Zrezygnowałem z fabryki...
SMS do Szefostwa, że potrzebuję urlop na rower. Już z tym nie walczą. Pogodzili się. A ja nie muszę kłamać, że coś wypadło... :)
Decyzja jest - to teraz kierunek.
Prognoza mówi, ze będzie wiaterek z południowego wschodu, najpierw słaby, z czasem mocniejszy.
Czyli kierunek jasny - pod wiatr, rano nie będzie mocno w twarz, na powrocie będzie mocniej w plecy.
Teraz odległość. Ma padać dopiero około 17-tej. Czyli parę godzin pojeździć można...

No to w drogę...
Standardowo do Falenicy, potem ścieżką do 801, ścieżka wzdłuż niej. Skręt na Otwock na 15-tym kilometrze...

Świder - jak zawsze pierwszy na fotce... 


Przebrnąłem Otwock i wypadam na ulubiona ścieżkę na Celestynów. Klasyka gatunku, ścieżka mistrz!

Schody zaczęły się w Celestynowie. Uparłem się na kierunek Człekówka, niestety brak przejazdu, przekopana droga.
Wymyśliłem skrót lasem, pogubiłem trop, wpakowałem się w piachy.

Ale las piękny...


Na 50-kę trafiłem nie tam gdzie planowałem, kilka km i skręt na oczekiwaną Człekówkę, dalej Chrosna, Kąty, w Lubicach dobijam do S17. Troszkę jadę wzdłuż widoczną z prawej strony serwisówką... Solidna i nowa!

Przerzucam się na lewą stronę i spotykam taki domek liliputa, raklamówka to jest...

Po lewej stronie od S17 łatwo nie było, przekombinowałem znowu...


Ale dotarłem szczęśliwie do Parysowa (chyba tak odmienia się Parysów?).
Kościół jest godny i widoczny z bardzo daleka...

Tu już znana dobrze 805-ka, plan dojechać do Dziecinowa...

Przy ponownym przekraczaniu zwrotnym S17-ki musiałem jednak sprawdzić jak się ma serwisówka. Zmieniłem więc plany, porzuciłem 805 i w lewo ruszyłem na Garwolin.

Serwisówka gorszej jakości na tym odcinku, ale za to jaka super piękna przeprawa dla ślimaków, dzików i łosiów...

W Miętnem w lewo na Maciejowice i tym sposobem znalazłem się na 76-ce, która bieg swój kończy w Wildze...

Droga dość szybko łagodnie zmienia bieg z kierunku południowego na bardziej pożądany zachodni...
Do tego biegnie wzdłuż wijącej się nieopodal ślicznej Wilgi.

Są i inne atrakcje po drodze


76-ka jest... dziwna. Bardzo solidny asfalt, na końcowym odcinku ma nawet taką ciekawą ścieżkę jaką widać na następnej fotce, nie jest to jednak na szczęście ścieżka rowerowa.
Droga ta ma na swojej drodze kilka miejscowości (m.in. Stoczek, Trzcianka), które rozciągają się na długim odcinku drogi, ale są bardzo "płytkie" czyli całą miejscowość skupia się wzdłuż drogi. Ruch może nie za duży, ale tirów trochę mnie minęło. Chyba nie chciałbym mieszkać nad 76-ką...

W Wildze skręciłem w 801, w planie mając już proste 50 do domu.

Ale... musiałem zobaczyć ten kościół z XVIII wieku


Kościół super, niestety ekipa budowlana pracowała ostro, następnym razem przedstawię ładniej.


No ale skoro już tam byłem... postanowiłem nie wracać na 801 tylko objechać wzdłuż Wilgi i Wisły

Rozlewisko Wilgi nieopodal ujścia do Wisły - inna to rzeka niż kilkanaście kilometrów (i kilka fotek) wcześniej...


Królowa Polskich Rzek w Gusinie.

Cały ten objazd w takiej oto scenerii, jeden wielki sad...

W Sobieniach-Jeziorach znowu dopadłem 801. Ale... Osieck i 739 kusiły... Pojechałem prosto...

739 w całej okazałości. Cud miód i w ogóle...

Znowu 805 i tym razem Osieck. Ale teraz zachowałem zimną krew i nie kombinowałem. Prostą drogą na północ, do domu...

Na 50-ce myślałem czy by nie polecieć na jakieś Całowanie, ale zmęczony byłem, skręciłem w prawo...

Malutki kryzysik dopadł mnie na dojeździe do Otwocka. Słabo jadłem w trasie. Żelki Haribo uratowały!

Ostania fotka. Smutna. Takim ścieżkom (okolice Józefowa, Michalina) mówimy zdecydowane NIE!
Szczególnie, że w okolicy jest sporo naprawdę fajnych asfaltowych ścieżek...

Krotko o pogodzie. Jak na początek marca bajkowa. W porywach 13 stopni, niekiedy lekkie słoneczko. Wiaterek umiarkowany, ciepły raczej. Padać nieznacznie zaczęło ok. 16.30 :)

Mapka owocnego pedałowania...




  • DST 101.20km
  • Czas 04:30
  • VAVG 22.49km/h
  • VMAX 56.00km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Podjazdy 253m
  • Sprzęt TREKuś
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pętelki dwie - Góra Kalwaria i myjnia

Sobota, 29 lutego 2020 · dodano: 29.02.2020 | Komentarze 0


29 lutego trafia się znacznie rzadziej niż każdy inny dzień w roku, rzecz to wiadoma...
Ale... wcale jakoś nie planowałem czegoś szczególnego.
Bo z punktu widzenia cyklisty cała ta zima jest wybitnie szczególna w całości, prawie każdy pobija jakieś rekordy zimowe, każdy kręci więcej niż to robił w analogicznym czasie lat ubiegłych...

Tak więc dziś jak w każdą prawie sobotę czy niedzielę tego roku wyjechałem sobie rowerkiem...
Wiatr nam towarzyszy niemal ciągle, on też jest często, przynajmniej w moim przypadku, "sprawcą" planowania wycieczek.
Jeszcze wczoraj patrząc na prognozy pogody zwiastujące silny wiatr z południa zamierzałem zrobić to co mi się nie udało ostatnio - pojechać do Ciechanowa i wbić się z powrotem w KM-kę po 13-tej...

Ale rano... okazało się, ze nie taki diabeł chyba straszny. Coś tam powiewało z południa, ale jeszcze nie mocno.

Więc jednak na południe zamiast na północ...

Standardowo Świder na 801-ce, bez fotki tej rzeczki nie jest możliwa relacja moja z wycieczki w kierunku południowym.


W Otwocku Wielkim skręt w prawo i dalsza droga wzdłuż Wisły przez Kępę Nadbrzeską, Władysławów i Glinki. Tam wiaterek od czoła był już znaczniej odczuwalny więc decyzja, że w kierunku południowym tylko do Góry Kalwarii.
W międzyczasie coś mi napęd zaczął "chrumkać". Nie potrafiłem zdiagnozować od czego to, jednak odgłosy były na tyle słyszalne, że wszystkie wolno biegające ciapki były w gotowości bojowej znacznie wcześniej niż to ma miejsce normalnie...
No ale cóż robić - jechać trzeba dalej...

Równolegle do Gassówki - tyle, że po drugiej stronie rzeki...

Od tego miejsca było już łatwiej bo z wiatrem w plecy.

A tu już prawie że "wlot" na kolarskie gassowe salony, ja niestety ze względu na to "chrumkanie" lansować za bardzo się nie mogłem, raczej uciekałem wzrokiem ze wstydem...

Fotek sztuk kilka z dziwnie pustej słynnej kolarskiej drogi, może było jeszcze za wcześnie?

Kolejna fajna rzeczka - Jeziorka

Aby uniknąć ostatnich trzech kilometrów przed Mostem Siekierkowskim po ostrym szutrze - gdzieś tak minąwszy Kępę Oborską porzuciłem towarzystwo Wisły i skręciłem w lewo na Wilanów...

Wilanówka
Wiatr w plecy był mocny więc Wilanów minąłem ekspresem...

A tu już stawy koło Siekierkoszczaka

Wisła

I Stolica...

Przez to całe zamieszania z napędem skróciłem wycieczkę do niecałych 80 km. W domu z ciekawości wymieniłem pedały - może to one wydają odgłosy? Nie, to nie one jednak...
Staram się nie grzebać za bardzo w moich rowerkach, kiedyś jak to robiłem zawsze jakieś części zostawały...

Pomyślałem jeszcze naiwnie o myjni, że jak rowerka potraktuję wodą to się naprawi...
Więc po kilkugodzinnym domowym pit-stopie ze skokami z Finlandii w tle - ruszyłem na oddaloną ciut ponad kilometr myjnię.

Oczywiście jak to u mnie - kosztowało to więcej kilometrów niż by z mapy wynikało...


Niestety, po umyciu rowerka "chrumkanie" nie ustało...

Cóż, na jutro jest tylko jedna rada - założyć słuchawki na uszy... :):):)

Mapka dnia...




  • DST 31.90km
  • Teren 17.00km
  • Czas 01:52
  • VAVG 17.09km/h
  • VMAX 38.00km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Podjazdy 111m
  • Sprzęt Chudy
  • Aktywność Jazda na rowerze

Niedzielny krótki wypoczynek w lesie

Niedziela, 23 lutego 2020 · dodano: 23.02.2020 | Komentarze 0


Dziś zgodnie z planem - wypoczynkowo.
Aby mieć pewność, że zdążę przed zapowiadanym deszczem - spacerek po leśnych ścieżkach odbył się w godzinach śniadaniowych. Oczywiście przystosowanym do takich jazd Chudym. Las to dodatkowy atut w postaci "tam niewiania"...
Wszystko udało się znakomicie :)


Kategoria Do 50, MPK, MTB, W Pętli


  • DST 51.00km
  • Czas 02:15
  • VAVG 22.67km/h
  • VMAX 37.54km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Podjazdy 127m
  • Sprzęt TREKuś
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wagary z romantyczną plażą w tle i dinozaurami...

Wtorek, 18 lutego 2020 · dodano: 18.02.2020 | Komentarze 0


Dzisiaj grane były wagary...
Od pracy, od obowiązków...
Za to w planach było wiele przyjemności...

Pospałem, owszem. Ale rankiem miałem w zamiarach "jazdę obowiązkową".
Udała się idealnie - 30 km zrobione w słońcu... :)

Selfik bladym, ale nie wczesnym, porankiem


Bez komentarza


Trekuś nad Wisłą, w odległym tle kominy Siekierek


Potem inspekcja budowy Południowej Obwodnicy Stolicy - prace trwają


Pod koniec przejażdżki słoneczko zaczęło zachodzić...

Ale w dzisiejszych planach największą atrakcją miała być wycieczka z Chrześnicą na wystawę klocków lego na Stadionie Narodowym. Naprawdę polecam!!!

Ale jak ktoś idzie na wystawę - musi odżałować dodatkowe parę złociszów (korzystając ze zniżki 50% - bilet combo) i zwiedzić jeszcze galerię 3D.
Można zrobić dzieciakowi (a i sobie być może też) mnóstwo śmiesznych zdjęć...
Przykładowe...

Polecam, polecam, polecam!

Po powrocie do domu malutka drzemka przed Ligą Mistrzów (start 21.00).
Ale niezbadane są wyroki niebios... :)
Paczkomat przysłał mi po 19-tej informację, że Przyszło!
Do paczkomatu mam 400 metrów, do Ligi Mistrzów było 1,5 godziny...
Cyklista wie jak to wykorzystać... i dołożyć do porannego urobku 2 dyszki...

Ślimak na Ostrobramskiej


Trekuś przed paczkomatem.


I mapka dnia dzisiejszego


Kategoria W Pętli, 50 plus