Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi PawelPOP z miasteczka Warszawa. Mam przejechane 98475.62 kilometrów w tym 952.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 21.76 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 275953 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy PawelPOP.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

W Pętli

Dystans całkowity:75584.93 km (w terenie 816.00 km; 1.08%)
Czas w ruchu:3495:31
Średnia prędkość:21.62 km/h
Maksymalna prędkość:99.85 km/h
Suma podjazdów:193613 m
Liczba aktywności:1002
Średnio na aktywność:75.43 km i 3h 29m
Więcej statystyk
  • DST 30.10km
  • Czas 01:29
  • VAVG 20.29km/h
  • VMAX 33.00km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 100m
  • Sprzęt TREKuś
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wieczorkiem do Stolicy

Poniedziałek, 27 kwietnia 2020 · dodano: 27.04.2020 | Komentarze 0

Standard, w tamte strone Siekierkoszczak, z powrotem Łazienkowski...


Kategoria W Pętli, Do 50


  • DST 208.20km
  • Czas 08:05
  • VAVG 25.76km/h
  • VMAX 46.00km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 261m
  • Sprzęt TREKuś
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dwie pętelki to jedna pętla - na północ i południe

Niedziela, 26 kwietnia 2020 · dodano: 26.04.2020 | Komentarze 3


Po piątkowej dwusetce z solidnym ogonkiem i wczorajszym obijactwie totalnym - dzisiejszy dzień do samego poranka był wielką niewiadomą. Nie wiedziałem czy pójdę w kolejny dzień wypoczynku czy też jednak pociągnie wilka do lasu...

Poranna pobudka i od razu rzut oka za okno, ale przede wszystkim w mapy pogody.
Okazało się, że nie jest źle, może nie ma być tak ciepło jak w piątek, ale też nie tak wietrznie jak wczoraj...
Wiatr z grubsza miał rano być słaby, potem się wzmóc by wieczorkiem znowu osłabnąć. Te mocniejsze podmuchy miały być z kierunków północnego i zachodniego...

Więc pod słaby wiatr ruszyłem na północ. W planie klasyczna stówka, najprostsza z możliwych...

Stolica z Mostu Siekierkowskiego około godziny 8-ej prezentowała się bardzo ładnie.


Bulwary przepięknie...

Żmijozaur czy co?

Kierunek północny to u mnie zwyczajowo jazda lewą stroną Wisły, minąłem Most Północny, przedarłem się przez Park Młociński, dalej Łomianki, ulica Rolnicza.

No i w dobrym nastroju dojechałem prawie do Nowego Dworu, tutaj wzdłuż 7-ki.

Powrót na prawy brzeg Rzeki w Nowym Dworze Mazowieckim.

631 na Nieporęt, te ruchome kostki na ścieżce rowerowej zawsze mnie bawią...


Przed Wieliszewem malutki postój, konsumpcja, lekkie odchudzenie ubranka. Wszak zaraz przyjdzie walczyć z Wieliszewem i jego ścieżkami...

Poniżej zestaw "maseczek", na każdy powiat inna :):):) To nie jest spreparowana wystawka, tak sobie jadą ze mną cały czas i w razie konieczności następuje podmianka, poprawia to komfort jazdy i oddychania... :)

Z tej klepki zawsze pozdrawiam Elizę. Teraz też to czynię :)

Selfik... a konsternacja była dopiero w domu... Dlaczego wszystko jest odwrócone...??? Hmmm..., tak jest zawsze z selfikami czy to mój telefon trzeba ustawić...?
Proszę wybaczyć, żem nie ogolony :):):)


Dalsza część drogi to droga przez mękę. 631 do Marek to koszmar...

Do domu dotarłem w samo południe. Rzut oka na licznik. 104 km, średnia 25,7. Jak na mnie solidnie, to już taka letnia średnia...
Zjadłem cokolwiek, że niby drugie śniadanie. O 14-tej obiad też zjadłem...

No i co? Nosi człowieka...
A co mi tam, 15.00 ruszam jeszcze na południe 801-ką...

Świder...


Przeciąłem 50-kę, w Sobieniach-Jeziorach skręciłem w prawo na zachód w 739-kę, objechałem tamtejsze sady naokoło. Jaka szkoda, że słonka nie było.

Sanktuarium pod wezwaniem Matki Boskiej Bolesnej w Mariańskim Porzeczu.

Powrót na 801-kę, odrobina słoneczka się pokazała.

Znowu w Sobieniach skręciłem w 739-kę w prawo. No ale, że to była jazda powrotna to tym razem ten skręt był w kierunku wschodnim :)
Na Osieck.

Z Osiecka do domu to już rzut beretem, około 40 km, przez Celestynów, Otwock...

Zabawne okazało się sprawdzenie licznika. Otóż druga pętelka... też liczyła sobie 104 km i... też na średniej 25,7!!!
Znaczy forma jest dobra i... równa..

Mapka dnia dzisiejszego... :)




  • DST 30.75km
  • Teren 3.00km
  • Czas 01:33
  • VAVG 19.84km/h
  • VMAX 33.00km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Podjazdy 50m
  • Sprzęt Chudy
  • Aktywność Jazda na rowerze

Luźno do Józefowa

Sobota, 25 kwietnia 2020 · dodano: 25.04.2020 | Komentarze 0

Mocno wiało dzisiaj...


Kategoria W Pętli, Do 50


  • DST 237.40km
  • Czas 09:27
  • VAVG 25.12km/h
  • VMAX 49.00km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Podjazdy 431m
  • Sprzęt TREKuś
  • Aktywność Jazda na rowerze

Solidna Pętla po Parkach :)

Piątek, 24 kwietnia 2020 · dodano: 24.04.2020 | Komentarze 2


Dzisiaj zastosowałem starą, ale całkiem nie w moim stylu zasadę:
Co masz zrobić jutro - zrób dzisiaj... :)
Dzisiaj miałem pracować, a na jutro wytyczyłem sobie pierwszą solidną trasę w czasach zarazy...

Jednak...
Prognozy pogody zapowiadały wyraźnie: piątek piękny, sobota nie!
Więc wieczorkiem wczoraj krótkie info do szefostwa, że w tym tygodniu się już narobiłem... Nie walczą z tym...

Ten plan to skrócona wersja planu na czerwiec kiedy dni będą najdłuższe...

Miałem ruszyć o piątej, ruszyłem o... siódmej, to niestety bardzo mocno niekorzystne się okazało...
Najpierw klasyka jak jadę na północ czyli Siekierkoszczak, bulwary, Łomianki, ulica Rolnicza...


W Czosnowie zwrot na zachód i pierwsza z planowanych miejscówek uwieczniona na fotce. Klasyka gatunku dla mnie w Kampinoskim Parku Narodowym czyli Truskawka, Wiersze...

Jednak na 579-tce tym razem nie w prawo i przez Górki do Kampinosu tylko w lewo i przez Leszno...

A w Kampinosie w lewo i... najkrótszą możliwą trasą do Bolimowa. Pięknie tam, ale na tym odcinku (Kampinos-Bolimów, bite 30+ km) już mocno wiało w twarz... Miałem być tutaj 2 godziny wcześniej...

Dopiero w Bolimowskim Parku Krajobrazowym przypomniałem sobie, że wciąż jadę w porannych ciuchach obliczonych na 5-6 stopni. To pewnie dlatego pot lał się ciurkiem przy 20 stopniach :)
Przebiórka w ciuchy letnie, pierwsza solidna konsumpcja (wcześniej tylko banan w Kampinosie).

Ścieżka wzdłuż 705-ki

Z 705-ki skręt dopiero w Skierniewicach, od tego momentu luksus wiatru w plecy towarzyszył mi prawie do końca jazdy...

Po drodze minąłem Puszczę Mariańską i takie różne cuda...

Mszczonowa nie lubię za dzielnicę przemysłową, nie miałem czasu walczyć z chorą ścieżką i częściowo ciąłem po zakazie jazdy po drodze...
W Tarczynie zakup w spożywczaku picia, pączka i drożdżówki... Jakże to podniosło mnie na duchu i sił dodało. Poprawiłem lodem na patyku :)

Kolejny przystanek był dość niespodziewany.
Jadę sobie na Górę Kalwarię opłotkami (cel ostatni zaraz wyjawię), a tu nagle taka niespodzianka...

Z radości się zaśmiałem, tego bonusa nie miałem w planach moich Parkowych...

Ostatnim (trzecim, a okazało się, że czwartym) miał być i był... Mazowiecki Park Krajobrazowy...
Niby u mnie pod domem On "rośnie", ale postanowiłem uczciwie przeciąć go wewnątrz, a nie tylko po obrzeżach.
Więc od Góry Kalwarii walka z TIRami na 50-ce, dopiero w Regucie skręciłem na Celestynów.

Punkt ostatni z listy dzisiejszego dnia...


Mapka to taki fajny trójkącik...


W lato to będzie bardziej kwadracik, ciekawe kto się domyśli jaki Park będzie zamiast ChPK :)
Podpowiem, że traska będzie o około stówkę dłuższa... :)




  • DST 70.70km
  • Teren 4.00km
  • Czas 02:48
  • VAVG 25.25km/h
  • VMAX 53.00km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Podjazdy 200m
  • Sprzęt TREKuś
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mała rundka przez Górę Kalwarię

Czwartek, 23 kwietnia 2020 · dodano: 23.04.2020 | Komentarze 0


Dzisiaj udało się ciut więcej czasu wygospodarować po robocie niż wczoraj.
Więc decyzja - pętelka przez Górę Kalwarię.
W jedną stronę po wschodniej stronie Wisły przez Otwock Wielki, z powrotem przez Gassy.
Pogoda przecudowna, wiaterek w pierwszej części jazdy raczej w plecy czyli taki północny z domieszką zachodu.
Temperatura ponad 20 stopni, solidne słoneczko...

Ponieważ przejechałem całą mekkę mazowieckich rowerzystów czyli gassówkę nie mogę się powstrzymać...
LUDZIE, zakładajcie te maski w miejscach gdzie jest sporo rowerzystów. Bo nas znowu wytną!
Jakby ktoś chciał zrobić tendencyjny filmik, że rowerzyści nie przestrzegają obostrzeń - kwadrans by wystarczył, żeby zebrać materiału aż nadto...

W lesie zdejmujmy, na luźnych przelotach kombinujmy z odsłanianiem nosa czy nawet opuszczeniem na szyję.
Ale tam gdzie dużo ludzi... Dziś na gassówce tak pół na pół w maseczkach... SŁABO!!!

Jak ktoś nie może oddychać w maseczce czy buffie - niech się nie pcha w tłum...

Pierwszy przystanek - Świder

Miejscowość Glinki

Góra Kalwaria

Dwa mosty w Górze Kalwarii, bliżej kolejowy, dalej drogowe królestwo tirów - 50-ka.

Gassówka, ale jeszcze blisko Góry Kalwarii

Wał w Gassach, jakby ktoś pytał - prom pływa już od dzisiaj.

Dramat cyklisty na cienkich oponkach. Kamienisty szuter na wale na dojeździe do Siekierkoszczaka

Brzeg Wisły w cieplutkim zachodzącym słoneczku.

I samo słoneczko u schyłku dnia. Jak co dzień mnóstwo ludzi podziwia ten widok.




  • DST 30.20km
  • Czas 01:17
  • VAVG 23.53km/h
  • VMAX 36.00km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Podjazdy 120m
  • Sprzęt TREKuś
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nocna mini przejażdżka

Środa, 22 kwietnia 2020 · dodano: 22.04.2020 | Komentarze 0


Cieszę się, że mimo wszystko mi się chciało...
Po 16-tu godzinach pracy zdalnej (ach te terminy) o 22.50 jeszcze zdecydowałem się na wypadzik na miasto...
Króciutki, wszak zaraz trzeba wstawać... do roboty :)
Ale przemiły, w samotności totalnej... :):):)



Dopóki tak się chce - to jest pięknie...


Kategoria Do 50, W Pętli


  • DST 43.10km
  • Czas 01:50
  • VAVG 23.51km/h
  • VMAX 36.00km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 90m
  • Sprzęt TREKuś
  • Aktywność Jazda na rowerze

Przedwieczór jak co dzień...

Wtorek, 21 kwietnia 2020 · dodano: 21.04.2020 | Komentarze 1


Tyle czekałem na ten las. Wczoraj go zaliczyłem. MPK. Jest piękny, to oczywiste!
Ale...
Muszą zamknąć! Nie przez zarazę!
Wczorajsza jazda po lesie to była pierwsza po przewie i... ostatnia na jakiś czas...
Jest sucho, strasznie sucho. Tam gdzie były drogi w miarę do przejechania teraz Chudy ledwo sobie radził, piach prawie kopny.
Tam gdzie było podmokło - sucho jak pieprz!
Jak nie popada (a chyba się nie zanosi) będzie źle...

Tak więc dzisiaj o ten las tylko się poocierałem. Wieczorna rundka to wytchnienie między pracą.
Zdalna praca ma swoje plusy, można się wyrwać na rowerek na dwie godzinki i do niej wrócić z naładowanymi akumulatorami...

Aha.
Dzisiejsza wycieczka mocno mnie zaskoczyła. A raczej społeczeństwo to zrobiło.
Jeżeli przyjąć że mijałem ze dwieście osób (pieszych, rowerzystów, biegaczy...) to ledwie bodaj trzy (słownie:3) z nich nie miały na twarzy zakrycia. Szokujące, prawdziwe i... budujące... jednak :)

Do tej pory, patrząc zwłaszcza na początku zarazy na niektórych kretynów, uważałem, że wszyscy zginiemy...
MOŻE JEDNAK NIE ZGINIEMY?


Kategoria Do 50, W Pętli


  • DST 42.80km
  • Teren 30.00km
  • Czas 02:25
  • VAVG 17.71km/h
  • VMAX 33.00km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Podjazdy 165m
  • Sprzęt Chudy
  • Aktywność Jazda na rowerze

Las jest piękny - Mazowiecki Park Krajobrazowy:):):)

Poniedziałek, 20 kwietnia 2020 · dodano: 20.04.2020 | Komentarze 0


Słowa niekiedy niepotrzebne...

Radość :):):)


Kategoria Do 50, MPK, MTB, W Pętli


  • DST 40.65km
  • Czas 01:49
  • VAVG 22.38km/h
  • VMAX 37.00km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Podjazdy 150m
  • Sprzęt TREKuś
  • Aktywność Jazda na rowerze

Koniec aresztu...

Niedziela, 19 kwietnia 2020 · dodano: 19.04.2020 | Komentarze 2


W przededniu zluzowania obostrzeń, postanowiłem... popracować sobie i poszedłem do fabryki... zdalnej, a jakże :)
Żeby jutro móc spokojnie skończyć ok.16-tej i już na legalu uderzyć do lasu...
Szczególnie cieszy, to chyba oficjalne stanowisko jest, że po lesie (z wyłączeniem leśnych parkingów) można będzie śmigać bez zakrytej twarzy, bez maseczek i tym podobnych. Obyśmy tylko tego nie spieprzyli...

A dzisiaj dopiero przed wieczorkiem wyskoczyłem na te kilka obowiązkowych kilometrów...
Bez historii... choć las przyciągał :)


Kategoria Do 50, W Pętli


  • DST 114.00km
  • Teren 10.00km
  • Czas 05:05
  • VAVG 22.43km/h
  • VMAX 47.00km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Podjazdy 450m
  • Sprzęt TREKuś
  • Aktywność Jazda na rowerze

Choć malutko to milutko - po południowym Mazowszu

Sobota, 18 kwietnia 2020 · dodano: 18.04.2020 | Komentarze 3


Jak milutko się na sercu zrobiło... po ostatnim komunikacie o nowych "obostrzeniach"..
W końcu oddano nam to co zabrano...
Ale... dopiero w majestacie prawa od poniedziałku możemy śmigać swobodniej.
Dlatego dzisiaj ja jeszcze pandemicznie malutko, ale już nieco więcej niż ostatnio bo poniedziałek tuż tuż...

Co prawda wpadła dzisiaj setuchna, jubileuszowa bo dziesiąta w sezonie...
Ale...
Jak pomyślę, że to pierwsza w kwietniu, pierwsza po trzech tygodniach postu od w miarę normalnych kilometrów to... serce boli, że tyle czasu zmarnowane zostało...

No dobra, dość rozczulania nad sobą...

Gdyby to było za parę dni (czyli już po zniesieniu zakazów), patrząc na prognozy pogody pojechałbym, biorąc pod uwagę poranny brak wiatru, na północ, może w okolice Ciechanowa i wracałbym z korzystnym wiaterkiem... ale trzeba by przejechać w okolicach bulwarów wiślanych, pewnie przebić się przez Park Młociński... Po co ryzykować na końcówce?

Więc jednak na południe.

I prawie na samym początku dobry humor jeszcze bardziej się wzmógł.
Taki oto wiewiórek przykuł moją uwagę, w pierwszej chwili myślałem, że w maseczce nieumiejętnie założonej :)


Świder od ostatniej wizyty wyładniał jakoś, zazieleniał... Tu było pierwsze pranie, ale czego - o tym za chwilkę...

Sporo ptaków się już pokazało, trzeba będzie się zaczaić niedługo na niektóre, żeby lepiej zapozowały.


Wisełkę odwiedziłem tuż po przejechaniu wałem wiślanym pod 50-ką, w Kosumcach

Nad Wisłą było pranie numer dwa.
I tutaj krótkie wyjaśnienie.
Od jakiegoś już czasu było wiadomo, że maseczki będą obowiązkowe. Ja po wielu testach wymyśliłem sobie (zgodnie z wytycznymi ministra zdrowia), że w maseczce jeździć nie będę, a zastąpię to buffem czy innym kominem. Z buffem jest ten problem, że jak się ociepli klapa będzie. Więc pomysł, żeby pociąć na trzy kawałki. Dla mnie okazał się to strzał w dziesiątkę.
Doświadczalnie już wcześniej zaobserwowałem, że przy takiej pogodzie i temperaturze jak teraz ja jestem w stanie około godziny w tym pojechać w miarę higienicznie. Szczególnie jak "umiejętnie" się założy
I dzisiaj na jednym buffie (3 x 1/3) 5 godzin prześmigałem. Pierwszego uprałem w Świdrze, drugiego w Wiśle. I tu nie chodzi o odkażenie z koronawirusa (> 60 stopni plus detergent) a o to, że jednak, delikatnie rzecz ujmując, ciut materiał wilgotnieje :)
Aczkolwiek przepierka w średniej jakości wiślanej wodzie prawdopodobnie zabiłaby każdą zarazę nawet jakby wielkości wróbla była...

Suszenie "maseczek" w locie tak wygląda. Zakup lemondki 20 lat temu był wizjonerski :)


Na południe od Stolicy jest zagłębie jabłkowe. Wszechobecne tam sady owocowe zaczynają wyglądać przepięknie!!!

Drogi Mazowsza piękne jak zawsze, zwłaszcza po kilkutygodniowym poście...

Pobocza też


Pierwszy mój bocian w sezonie...

Dąb szypułkowy, ten ma ciut ponad 300 lat, jeszcze bezlistny...

Boże, jak ja na to czekałem :):):)